Czołg 10TP (14TP)

broń pancerna
strona główna

Rysunek czołgu 10TP
Czołg 10TP przygotowany do jazdy na kołach
Zdjęcia z prób czołgu
Fiasko zakupu czołgu Christiego sprawiło, ze postanowiono opracować własny wariant czołgu kołowo - gąsienicowego opierając się na dostępnych materiałach - prospektach reklamowych oraz notatkach i szkicach uzyskanych od Christiego przez kpt Rucińskiego.
W końcu 1930 r w BK Br Pan c WIBI przystąpiono do wstępnego projektowania czołgu kołowo - gąsienicowego. W 1932 r opracowano zestawienie detali i rysunków konstrukcyjnych wozu, jednak niebawem dalsze projektowanie uległo znacznemu przyhamowaniu, gdyż konstruktorzy zostali obarczeni pracami związanymi z modernizacją dopiero co zakupionego czołgu lekkiego Vickersa i tworzeniem nowego modelu nazwanego początkowo VAU-33 (Vickers Armstrong Ursus - ulepszony model 1933), następnie zaś 7TP.
Niemniej w nowym BBT Br. Panc powrócono niebawem do zagadnienia budowy własnego typu czołgu kołowo-gąsienicowego, określanego teraz mianem pościgowego. Mimo, że w roku 1936 nie zakończono jeszcze ostatecznie projektu czołgu, został on włączony do programu rozbudowy broni pancernej na lata 1936-1942. Kiedy w styczniu 1937 r. KSUS zatwierdził ten program (choć nieco ograniczony w stosunku do pierwotnych postulatów i założeń) czołg 10TP figurował w wykazie sprzętu przewidzianego dla batalionów czołgów czterech dużych oddziałów motorowych (OM; miały to być szybkie związki brygadowe w rodzaju późniejszej Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej).Według ówczesnych założeń w skład takiego batalionu czołgów miała wejść - oprócz kompanii tankietek TK/TKS lub czołgów rozpoznawczych typu 4TP - także kompania 10TP licząca 16 czołgów, łącznie przewidziano budowę co najmniej 64 czołgów pościgowych (bez wozów rezerwowych) przeznaczonych do współdziałania z kawalerią w wykonywaniu zadań o charakterze manewru operacyjnego.
10TP miał, w stosunku do amerykańskiego pierwowzoru, znacznie szerszy kadłub (większej objętości wewnętrznej) o zupełnie zmienionym kształcie przedniego pancerza; umożliwiło to nie tylko umieszczenie obok kierowcy karabinu maszynowego obsługiwanego przez strzelca przedniego ale także ustawienie nad przedziałem bojowym standardowej dwuosobowej wieży (konstrukcji Boforsa) stosowanej w czołgach 7TP i wyposażonej w znacznie nowocześniejsze przyrządy celownicze i obserwacyjne Wszystko to sprawiło, że przy nieznacznie tylko zwiększonej masie ogólnej 10 TP miał silniejsze uzbrojenie, a także grubszy pancerz.
Problem jazdy na kołach i gąsienicach rozwiązano podobnie jak w konstrukcjach Christiego zdejmowano gąsienice i składano je na błotnikach Pierwsza para kół jezdnych miała zwrotnice i była kierowana Dla zwiększenia zwrotności i łatwiejszego wykonywania skrętów, druga para kół jezdnych podnoszona była do góry (możliwe, że przy pomocy siłowników urządzenia hydraulicznego). W ten sposób czołg miał się poruszać po drogach z utwardzoną nawierzchnią wykorzystując atut większej prędkości maksymalnej. Gdy zachodziła konieczność zjechania z drogi należało założyć gąsienice, co wymagało zatrzymania czołgu i pracy jego załogi na zewnątrz Czas potrzebny na założenie gąsienic wynosił około 30 - 45 minut.
Podczas jazdy bez gąsienic ostatnia para kół jezdnych była napędzana za pomocą dość skomplikowanej, wielostopniowej przekładni mechanicznej z kołami zębatymi, umieszczonej w zamknięty karterze spełniającym jednocześnie rolę wahacza ostatniego koła jezdnego.
Polscy konstruktorzy opracowali nowe, szersze gąsienice o większej podziałce, co nie pozostało bez wpływu na zmniejszenie wartości średniego nacisku jednostkowego na podłoże, a co za tym idzie i na zwiększenie zdolności poruszania się czołgu po bezdrożach Nie bez znaczenia był fakt, że gąsienice te miały mniejsze opory przesuwu, nie były tak hałaśliwe, miały większą trwałość i mniejszą tendencję do spadania. Również koło napędowe gąsienic oraz sposób zaczepienia i przesuwania ogniw były oryginalną, choć trzeba to przyznać dość skomplikowaną konstrukcją, która w praktyce nie w pełni zdała egzamin.
Natomiast system kierowania czołgiem (sterowania mechanizmami skrętu -sprzęgłami bocznymi) przy pomocy hydraulicznych siłowników wspomagających był rozwiązaniem naprawdę nowoczesnym znacznie ułatwiającym pracę kierowcy, pozwalającym - w porównaniu z konwencjonalnymi rozwiązaniami na tym polu - na uzyskanie większej manewrowości prędkości przeciętnego czołgu, co oczywiście nie pozostawało bez wpływu na wzrost ogólnych walorów bojowych takiego pojazdu pancernego.
W roku 1937 WD przystąpił do budowy pierwszego prototypu czołgu 10TP. Prace nie posuwały Się tak szybko jak pierwotnie zakładano, gdyż ciągle jeszcze nie rozwiązano problemu silnika. Odpowiedniej jednostki napędowej o Żądanej mocy -ponad 182,5 kW/250 KM - jak dotąd w Polsce nie produkowano, a oczekiwanie na skonstruowanie zabrałoby zbyt wiele czasu. Ostatecznie sprawę rozwiązano przez zakup w firmie Vimalert silnika American la France o mocy katalogowej -wg prospektów firmy -sięgającej 175,2 -179,6 kW/240-246 KM Po sprowadzeniu silnika do Polski i próbach na hamowni w Laboratorium BBT Br Panc okazało się jednak, że rozwija on moc mniejszą o blisko 22 kW/30 KM Mimo to zdecydowano się na jego użycie - nie było wyboru.
Pod koniec czerwca 1938 r montaż pierwszego prototypu 10TP byt na tyle zaawansowany, że zakończenie prac przewidziano na lipiec W związku z tym kierownik BBT Br Panc płk Patryk O'BrIen de Lacy zwrócił się do szefa II Oddziału SG z wnioskiem o wyznaczenie odpowiedniej ochrony (w celu zachowania maksymalnej tajemnicy prób nowego modelu czołgu) w rejonie planowanych tras przejazdu i badań czołgu planowano ich rozpoczęcie od poniedziałku 4 lipca od godziny 8 rano a zakończenie po dwóch tygodniach, na trasie Ursus - szosa do Łowicza, a następnie w Puszczy Kampinoskiej Kierownikiem prób miał być major Gundlach, a jego zastępcami kapitan Kazimierz Gruner (kierownik WD) i kapitan Leon Czekalski (z działu prób i doświadczeń Wydziału Projektów i Konstrukcji BBT Br Panc).
W zakończeniu stwierdzono, że jazda czołgiem na kołach jest praktycznie ograniczona jedynie do dróg twardej nawierzchni, wobec tego (mimo, że polski wóz miał koła jezdne szersze niż oryginał amerykański, z grubszymi bandażami gumowymi, zjechanie z drogi w teren powodowało grzęźnięcie czołgu) postulowano zrezygnowanie z tego rozwiązania wykorzystując uzyskane miejsce na zwiększenie zbiorników paliwa, a zmniejszenie ogólnej masy czołgu na pogrubienie pancerza. Podkreślono, że system kierowania czołgiem przy pomocy urządzeń hydraulicznych zasługuje na uwagę i rozpowszechnienie pod warunkiem modyfikacji sposobu doprowadzenia przewodów olejowych do sprzęgieł.

Dane taktyczno techniczne czołgu 10TP;
Masa; 12,8t,
Załoga; 4 ludzi,
Wymiary [m]; długość 5,4 szerokość 2,55 wysokość 2,2 prześwit 0,4,
Uzbrojenie; 1 armata 37mm Boforsa, sprzężona z 1 ckm wz. 30 [kąt ostrzału poziomy 3600 pionowy – 100 + 200], 1 km wz. 30 w kadłubie, zapas amunicji; 80 naboi do działka i 4500 do km,
Przyrządy celownicze i obserwacyjne; 1 celownik optyczny lunetowy, 1 celownik peryskopowy, 1 peryskop obserwacyjny, 3 szczeliny obserwacyjne,
Pancerz; spawany z płyt walcowanych o grubości; kadłub przód boki i tył 20mm, dół i góra 8mm, wieża nitowana z płyt pancernych o grubości 16mm,
Napęd; silnik gaźnikowy, 4 suwowy, 12 cylindrowy, American la France, pojemność 12.358 cm3, moc 153,3 kW/210 KM [katalogowa 179,6kW/246 KM] przy 2.800 obr./min, chłodzony cieczą,
Paliwo; benzyna, pojemność zbiorników 130l, zużycie 110 – 150l/100km na drodze,
Układ napędowy; napędzane tylne koła, sprzęgło główne suche, wielotarczowe, sprzęgła boczne z hamulcami, sterowane hydraulicznie,
Podwozie; 4 pary kół jezdnych z bandażami gumowymi zawieszone niezależnie na resorach sprężynowych, pierwsza para kierowana, druga podnoszona hydraulicznie, koła napinające z przodu, napędowe z tyłu, gąsienice o szerokości ok. 350mm, podziałka 170mm, długość oporowa ok. 3340mm rozstaw środków gąsienic ok. 2240mm, w jednej gąsienicy 65 – 67 ogniw,
Instalacja elektryczna 12V, jednoprzewodowa, prądnica 300W, akumulatory 120Ah,
Łączność; radiostacja N2/C, telefon czołgowy,
Osiągi; moc jednostkowa 16,4 kM/t, nacisk jednostkowy 0,47 kG/cm-, prędkość na kołach do 75 km/h, na gąsienicach 50 – 56 km/h, zasięg planowany; 210 km po drodze i 130 w terenie,

Lekki czołg szturmowy 14TP
Niezależnie od pościgowego czołgu kołowo - gąsienicowego 10 TP, W programie rozwoju broni pancernych przewidziana była budowa podobnego wozu jednakże z pancerzem sięgającym grubości 10 - 35 mm. Nosił on oznaczenie 14 TP i byt projektowany prawie równolegle z wozami 10TP. W trakcie prób tego ostatniego, inżynierowie prowadzący badania zgłosili wiele zastrzeżeń do skomplikowanej przekładni napędzającej koła W praktyce okazało się, że nie jest ona wykorzystywana ponieważ bez gąsienic czołg mógł się poruszać tylko po drogach z utwardzoną nawierzchnią próby zjechania. W teren kończyły się w zasadzie ugrzęźnięciem czołgu W tej sytuacji stosunkowo ciężkie urządzenie zajmowało niepotrzebnie miejsce w kadłubie i bezużytecznie obciążało czołg.
W modelu czołgu 14 TP postanowiono zrezygnować z możliwości jazdy na kotach miał to być czołg o podwoziu czysto gąsienicowym z poje mniejszymi zbiornikami paliwa zwiększającymi zasięg działania. Różnice wagowe uzyskane na skutek usunięcia dodatkowych przekładni postanowiono wykorzystać na pogrubienie pancerza, w wyniku czego w ostatecznym wariancie projektu przewidziano pancerz do 50 mm grubości, a nie 35 mm jak pierwotnie zakładano.
Projekt czołgu ukończono w początkach roku 1938 i przekazano do Warsztatu Doświadczalnego dla realizacji. I tym razem na przeszkodzie stanął brak silnika Amerykański, użyty do 10 TP okazał się zbyt małej mocy konstrukcja polska silnik mocy 300-400 KM, odpowiadający żądanym warunkom, a opracowywany przez konstruktorów działu silnikowego BS PZ Inż, inż Z. Rytla i J. Wernera, znajdował się dopiero w fazie prób i badań niedoskonałych i niepewnych jeszcze prototypów. W tej sytuacji trudno było brać go pod uwagę, toteż BBT Br Panc zaplanowało (jak się później okazało - zbyt optymistycznie) zastosowanie specjalnego silnika niemieckiej firmy Maybach który osiągał moc 300 KM. Informacje o tej jednostce napędowej otrzymano już po zbudowaniu prototypu 10 TP i natychmiast wszczęto pertraktacje na temat zakupu. Chociaż pod koniec roku 1938 WD wykonał już ponad 60% zespołów i części czołgu 14 TP rozpoczęcie montażu prototypu oraz rozpoczęcie prób planowane na marzec 1939 r stale ulegało przesunięciom i opóźnieniom spowodowanym brakiem silnika.
Rozmowy z firmą Maybach w sprawie zakupu 2 silników wraz z półautomatycznymi skrzyniami przekładniowymi przeciągane najwyraźniej przez stronę niemiecką długo nie mogły znaleźć pomyślnego sfinalizowania az wreszcie przerwał je definitywnie wybuch wojny.
O ile w odniesieniu do czołgu 10TP dysponujemy dość pełnym informacjami (w tym także fotografiami, pozwalającymi na odtworzenie wyglądu w rysunkach), to materiały odnoszące się do wozu 14TP są zupełnie szczątkowe W sprawozdaniu o stanie broni pancernych przedstawianym na posiedzeniu KSUS w styczniu 1937 r zawarto charakterystyki różnych pojazdów w postaci szkiców bocznych z ogólnymi wymiarami oraz zasadniczymi danymi taktyczno – technicznymi. W tych materiałach rysunek wozu 14TP jest identyczny z rysunkiem 10TP, jednak w późniejszych miesiącach mógł on ulec zmianie, bowiem konstrukcja znajdowała się stale jeszcze w stadium projektowania.
Dane taktyczno  techniczne czołgu szturmowego 14TP
Masa; ok. 14t,
Załoga; 4 ludzi,
Uzbrojenie; 1 armata 37mm Boforsa, sprzężona z 1 ckm wz. 30 i 1 ckm wz. 30 z przodu kadłuba, docelowo nowa polska armata 47mm i nowo opracowane ckm chłodzone powietrzem [przypuszczalnie w nowej wieży],
Pancerz; spawany z płyt walcowanych o grubości przód 50mm, boki i tył 35mm,
Napęd; silnie gaźnikowy, 4 suwowy, 12 cylindrowy Maybach, moc 219 kW/300 kM przy 2.800 obr./min, chłodzony cieczą,
Osiągi; moc jednostkowa 21,4 km/t, prędkość do 50 km/h,
Pozostałe dane, zwłaszcza wymiary podobne do czołgu 10TP.

Źródło: nTW "Broń Wojska Polskiego" J. Magnuski