moździerz kal. 310mm
artyleria
strona główna


Ze wzglądu na doniesienia wywiadu, iż  nowe fortyfikacje niemiecki były odporne na działanie pocisków kalibru 220mm, w sierpniu 1936r. zapadła decyzja o wyposażeniu Wojska Polskiego w 12 moździerzy wielkiej mocy. Na polecenie Komitetu do Spraw Uzbrojenie i Sprzętu, Departament Uzbrojenie opracował 7 projektów konstrukcyjnych, z których wybrano do realizacji moździerz kalibru 310mm. Jago konstruktorem był inż. Edmund Rögla, Austriak czeskiego pochodzenie, który miał duże doświadczenie w projektowaniu ciężkiego sprzętu artyleryjskiego. Do pomocy inż. E. Rögla został przydzielony pracownik Instytutu Badań Materiałów Uzbrojenia, inż. Henryk Knabe.
Po wykonaniu szczegółowych rysunków konstrukcyjnych, elementy moździerza, których wykonanie w kraju było jeszcze wtedy niemożliwe, wykonała szwedzka firma Bofors, z którą podpisano w czerwcu 1937 r. umowę na wykonanie lufy, jarzma do lufy, grzybu do uszczelnienia zamka oraz prowizorycznej podstawy do prób. Pozostałe elementy moździerza miano wykonać w różnych zakładach krajowych.
Na przełomie 1937/38 r. wystąpiły trudności konstrukcyjne, które zwolniły nieco tempo prac. Najpoważniejsze kłopoty sprawiało uszczelnienie cylindrów powrotnikowych, które miano pierwotnie wykonać z bronzalu. Jednak wobec niemożności zastosowanie tego typu uszczelnienia, wprowadzono uszczelnianie pomysłu inż. Henryka Knabego. Było ono zrobione ze stall nierdzewnej - z wykorzystaniem dotychczasowego typu dławic zawierających skórzane pierścienie uszczelniająca.
Wiosną 1938r. już po zajęciu przez III Rzeszę Austrii, zmarł w Wiedniu w nie wyjaśnionych okolicznościach inż. E. Rögla. Spowodowało to spowolnienie tempa prac, jednak z występującymi trudnościami poradził sobie inż. H. Knebe. Dzięki temu w sierpniu 1938 r. mogła odbyć się kontrola fabryczna moździerze.
Wobec bliskiego już terminu zakończenia prac nad moździerzem wynikła potrzeba dostarczenia do Szwecjl prochu do ładunków miotających, który był specjalnie wykonywany w Państwowej Wytwórni Prochów w Pionkach. Nastąpiła jednak zwłoka w jego przywiezieniu, spowodowana czynnikami natury technologicznej. Po ich pokonaniu i całkowitym wykończeniu moździerza, na luty 1938 r. wyznaczono próbne strzelanie na poligonie firmy Bofors. W tym celu udała się do Szwecji specjalna komisja, w skład której weszli przedstawiciele Departamentu Uzbrojenia, Instytutu Technologicznego Uzbrojenia oraz Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych.
15 lutego 1939 r. przeprowadzono próbne strzelanie z moździerza ustawionego na prowizorycznej podstawie. Miało ono na celu określenie cech balistycznych lufy oraz sprawdzenia maksymalnej i minimalnej prędkości początkowej pocisku. Maksymalną prędkość początkową pocisku, która według założeń miała wynosić 450 m/s, osiągnięto przy ładunku miotającym o masie 24,5kg. Prędkość początkowa minimalną 276 m/s osiągnięto przy ładunku 10,3kg prochu. Następnie badano celność moździerze, stwierdzając, że na odległości 14 km całkowite pole rozrzutu w głąb wynosi 47m, a całkowite pole rozrzutu wszerz - 14 m.
Podczas tych prób zdarzył się interesujący wypadek. Jeden z wystrzelonych pocisków ćwiczebnych tak głęboko wbił się w twarde skaliste podłoże, że mimo użycia materiałów wybuchowych nie udało się go wydobyć.
Po zakończeniu prób, komisja oceniła moździerz pozytywnie. Po przewiezieniu działa do kraju, zaczęto krytykować konstrukcje moździerza, zarzucając mu mniejszą silę przebicia niż to podawano w wytycznych. W celu zwiększenia zdolności przebijania  żelbetonu, postanowiono zastosować pociski o większej masie. Zamówiono w Hucie Belldon dwa próbne pociski, o masie ok. 540 kg i 700 kg oraz prędkościach początkowych ok. 480 i 540 m/s. Pociski te, jak na ten kaliber, były bardzo długie - ok. 1,6 m i ok. 1,86 m, w celu osiągnięcia wymaganego obciążenia przekroju. Prób z tymi pociskami nie zdołano już przeprowadzić.
Tymczasem wiosna 1939 r. moździerz przewieziono do Warszawy i przekazano fabryce Lilpopa, które miała wybudować łoże bojowe. Jednoczenie, nie czekając na całkowite wykończenie działa postanowiono wypróbować siłę niszczącą wyprodukowanych pocisków oraz porównać ją z działaniem pocisków 220mm moździerza wz. 32. W tym celu oba działa zostały przewiezione do Modlina, gdzie miały się odbyć strzelania porównawcze.
Przeprowadzono je 6 Lipca, za cel obrano stropy żelbetowe i kopuły stalowe fortu VI.
Oba moździerze ustawiono na specjalnych podstawach stałych, a prędkości pocisków i kąt ich upadku zostały tak dobrane, aby można je było porównać.
Próba te wykazała, że gdy pocisk 220mm przebijał strop żelbetowy o grubości 0.9m to pocisk 310mm przebijał strop o grubości 1,71m.
W sierpniu 1939r. moździerz był już całkowicie gotowy, i przeprowadzono próbne jazdy nowych jednostek marszowych przy utyciu ciągników C7P, które okazały się za słabe. Miały on być zastąpione przez nowe specjalne ciągniki z silnikiem o mocy 150KM (111kW).
Dla każdego zespołu strzelającego przewidziano 10 jednostek marszowych opracowanych przez ITU, a wykonywanych w PZInż. Sam moździerz miał być przewożony czterema jednostkami, natomiast pozostałe służyły do przewozu amunicji, ludzi i sprzętu. Wśród nich były przewidziane specjalne dźwigi o lekkiej konstrukcji rurowej, ułatwiające ustawianie działa na stanowisku bojowym. Do wybuchu wojny nie zdołano prawdopodobnie ukończyć wszystkich jednostek marszowych.
Na 1 i 2 wrześnie Departament Uzbrojenia planował przeprowadzenie właściwych prób komisyjnych z moździerzem na poligonie w Zielonce, jednak ze względu na wybuch wojny nie przeprowadzono ich.
Lufy moździerza była monoblokiem. Oporopowrotniki w liczbie 4 były hydrauliczno - pneumatyczne. Zastosowano zamek śrubowy z duszka uszczelniającą komorę nabojową typu "de Bange`a". Płyta podstawowa była na stanowisku bojowym unieruchamiana przez kopywane w ziemie. Łoże górne, ruchome, umieszczono na płycie podstawy. Tam też znajdowały się mechanizmy podniesienia i kierunkowy. Pocisk, ze względu na ciężar, umieszczano na specjalnym wózku, z którego był zsuwany na rampę łoża górnego, skąd wpychany był do komory nabojowej. Jako ładunku miotającego użyto prochu w jedwabnych woreczkach. Pocisk posiadał zapalnik denny.


Dane taktyczno - techniczne:
Kaliber - 310 mm,
Donośność wg. projektu -14 000m,
Masa pocisku pierwotnego - 417 kg.
Masa lanego trotylu w pocisku - 32 kg,
Masa moździerza na stanowisku bojowym wg wytycznych - 30,1t.
Maks. prędkość pocz. pocisku wg. wytycznych - 450 m/s.
Długość lufy - 4740mm,
Maks. Ciśnienie w lufie - 2600 kg/cm2 (260 MPa),
Zajmowanie i zwijanie stanowiska bojowego przy niewyszkolonej obsłudze - 2,5h.
Obsługa moździerza - 1 + 18 żołnierzy.

Źródło: Młody Technik "Nieznana broń drugiej Rzeczpospolitej" P. Zarzycki